25 września 2022

3 os. l. poj.
Jagoda Nowak

Wersja audio

 

W mojej głowie jestem nad morzem. W pociągu jadącym na Hel, na piętrze, tak żeby przez okna widzieć Bałtyk z obu stron. Jest 30 stopni, a okna się zacięły; siedzenia są niewygodne, spomiędzy niektórych zerkają na mnie przyklejone gumy do żucia i puste buteleczki po smakowych setkach.

 

Jestem na wydmie w Gdyni i patrzę na ludzi z wysoka; śmieję się z pary dziadków, pokonanych przez falę, ale chciałabym być tam z nimi, czuć pianę na udach.

 

Pierwszy raz w moim życiu kupuję czapkę z daszkiem (zawsze nienawidziłam tego, jak wyglądają w nich moje włosy), teraz zakładam ją, kiedy wieje i cieszę się konwencją, mam nadzieję, że wyglądam jakbym tu pasowała.

 

Słucham na zmianę Undy i Adama Repuchy i jakimś cudem jestem szczęśliwa i najbardziej realna od dawna, chociaż nawet mnie tam nie ma. Nawet kiedy byłam, już wtedy myślałam o tym w ten sposób. Jak o wspomnieniu zapisanym w trzeciej osobie.

 

Momentami jestem na powierzchni i nie pamiętam zapachu morza. Chwilę później woda przykrywa mnie całą i czuję, jakbym od zawsze miała ją w płucach.