20 lipca 2025

Anteros do Eurydyki i Anteros do Dafne
Kasia Możejko

Wersja audio

 

I

Anteros do Eurydyki

 

Kiedy ostatnio? Wtedy, gdy siedziałyśmy na rozgrzanych słońcem kamieniach, moczyłyśmy stopy w chłodnej wodzie. Przy skalistym brzegu zrobiła się taka zatoczka, więc można było zanurzyć się w morzu albo usiąść w czymś, co przypominało mały staw.

 

Wstałaś i położyłaś się na gładkim, podłużnym kamieniu. Dotknęłaś go tyłem pięt, spodem łydek, ud, pośladków i pleców, ręce włożyłaś pod głowę. Widziałam, jak słońce wędruje po śladach wody na twoim ciele, za każdym razem, gdy brałaś i oddawałaś oddech. Miałaś zamknięte oczy i nie wiedziałaś, że zaraz obleje cię woda, że zaraz fala cię zmoczy, przykryje.

 

Patrzyłam i myślałam, a co, jeśli fala cię zabierze. Przecież nie wstanę, nie skoczę za tobą w morze.

 

Kiedy ostatnio? Było już ciemno, skończyliśmy opowiadać historie, wszyscy rozeszli się do swoich norek.

 

U mnie było już cicho, zapukałaś

a gdy odchodziłaś, długo trzymałaś moją dłoń. Nie wiedziałaś, że gdy tylko odejdziesz za daleko, przykryje cię płomień, że zaraz żar cię rozpali, pochłonie.

 

Patrzyłam, ale w czarnym pokoju nie było widać, gdzie się zaczynasz. A więc jednak wskoczyłam w ciemnicę za tobą.

 

Kiedyś na pewno była między nami rozmowa, kiedyś na pewno rwałyśmy trawę, gdy się toczyła rozmowa. Chłód ziemi, na której siedziałyśmy, twoje splecione nogi, włosy spływające na ziemię, której chłód wspominam i ten zapach trawy.

 

II

Anteros do Dafne

 

pewnego razu królowa przechadzała się leśną ścieżką

i zobaczyła konające zwierzę

dotknęła jego szyi, wyczuła słabnący puls,

spotkali się jeszcze spojrzeniem

 

wracając królowa nuciła piosenkę z dzieciństwa

o tym, żeby coś dać, żeby niczego nie żałować

żeby komuś choć krótki kawałek dnia podarować

jeśli można, jeśli się chce

 

zamiast wrócić do norki, skręciła nad wodę, nad morze

stanęła na skalistym brzegu, a że wiatr wiał mocno

nie słyszała, że ktoś ją woła

a tamta krzyczała ile tchu w piersiach

 

wieczorem, gdy już leżała na stosie poduszek i pierzyn

uwierało ją wciąż ziarnko grochu, nie mogła zasnąć

więc myślała o jutrze, a że każdy dzień przeżywała podwójnie

to już zdecydowała – nie wejdzie do lasu

tylko od razu pójdzie nad morze

 

spotka ją jeszcze, zanim ona zacznie krzyczeć

położy się obok drugiej na gładkim podłużnym kamieniu

i pozwoli przykryć się falą, zakryć się wodą, otulić pianą

dotknąć kropelką

 

Kasia Możejko albo Kasix Paryż – pochodzi z Białegostoku. Uczyła polskiego w liceum. Śpiewała w chórze Krakofonia. Interesuje się dziewiętnastowieczną powieścią realistyczną i serią gier The Sims. Aktualnie pracuje nad zbiorem opowiadań, do którego Gabriela Hukałowicz tworzy ilustracje (fragment opublikowały w drugim LesBilansie). Wiersze w Składce to poetycki dodatek do tego uniwersum. Można ją znaleźć na Instagramie na koncie @kasixparyz.