15 maja 2021

głos strawionej lękiem z tytułu ulatujących spraw
Józefina Arodaz

jeśli będę obserwować tylko lewą część nieba,

to coś mnie ominie

jeśli pójdę wcześniej spać, a na dole szmer rozmów,

to coś mnie ominie

jeśli odpowiem tak jak zawsze na błahy zestaw pytań,

to coś mnie ominie

 

i czy ja się tego nie boję

tej świadomości?

ilość spraw, których byłam prawie-uczestnikiem

ma moc przygaszenia tchu

 

w związku z tym czuję całodobowy strach

i przemożną potrzebę, aby oczu mieć dwadzieścia

co najmniej

i żeby ciała moje z czterech kierunków nadawały raporty

niech śledzą, świdrują, dopadają, konfiskują

obrazy potencjalnych moich szans

 

tymczasem codziennie

dwudziesta trzecia godzina tańczy w duecie z rezygnacją:

Świętowit nie użyczy mi wizerunku,

a ja nie umiem złapać nawet jednej sroki za ogon

 

Józefina Arodaz - przyjęła fikcyjne imię, jej prawdziwe jest niewyraźne, nie dość bliskie, rozmyte; pod tym “szyldem” postanowiła przechowywać swoje literackie produkty. Pochodzi z miejsca, które nauczyło ją kochać naturę i do niej uciekać, gdy jest jej źle. Lubi tworzyć serpentyny i wszechświaty słowne, slalomy konceptowe, wyobraźnią lepić kreacje wszelakie i pokraczne. Jak sama mówi “Reszta, to bzdura i oszukaństwo. Tyle we mnie prawdy, co w momentach na łące z kartką i długopisem”. Można ją znaleźć na Instagramie na koncie @czyteliusz.