20 października 2024

horror
Magda Salak (Gościni numeru)

Wersja audio

 

Tekst powstał w ramach projektu mentoringowego “Dziewczyny-maszyny dla początkujących osób piszących”. Więcej informacji znajdziesz na Instagramie na koncie @dziewczynymaszyny.

 

[gdyby to był horror, zaczynałby się tak]

Budzę się co noc o drugiej nad ranem i przez półtorej godziny duszę się pod kołdrą. Coś pełza pod sufitem, coś siedzi w kącie pokoju, coś trzyma mnie za gardło a ja toczę pianę z pyska i piana szemrze:

muszę znaleźć pracę

 

[to nie jest horror, po prostu szukam pracy] [ale]

Dzieje się ze mną coś bardzo niedobrego. Wstaję markotna i przez pół dnia słaniam się w słońcu jak anemiczka, kłapię zębami na wysokie dźwięki, tracę apetyt.

Skóra najpierw pokrywa mi się czerwonymi plamami,

a potem zaczyna linieć i odchodzić od mięsa:

zostawiam brunatne plamy osocza na

białych ręcznikach w łazience i

rozdrapuję wnętrza łokci

marniejesz,

 

mówię w lustrze do swojego odbicia które na razie jeszcze robi to co ja

 

[to nie jest horror] [więc zaczyna się tak]

Budzę się o drugiej nad ranem i przez półtorej godziny przeglądam oferty pracy. Leżę na boku sparaliżowana i ruszam tylko palcem i okiem, otwieram kolejne zakładki

mam ich dwadzieścia, potem czterdzieści i wracam na stronę główną

nie mogę przestać naprawdę nie mogę przestać nie mogę nawet

krzyczeć w ekran telefonu bo nie leżę sama w łóżku więc

tylko się gapię na kolejne kaskady znaczników –

 

pełen etat

 

 

praca hybrydowa

 

 

szukamy wielu kandydatów

 

 

rekrutacja zdalna

 

 

doświadczenie nie jest wymagane

 

 

młodszy specjalista / junior

 

 

[lokalizacja]

 

 

natychmiastowe zatrudnienie

 

sprawdzam, ile jeszcze czasu pozostało w rekrutacji i zachłystuję się poczuciem bezpieczeństwa odległych terminów, mam czas, mam oferty, lecę w dół spirali, otwieram kolejne okna i spadam, rano będę zmęczona i światłoczuła i przedrę się

przez dzień na stężałych z wysiłku mięśniach, a potem

położę się spać i obudzę się o drugiej nad ranem

i przez półtorej godziny będę przeglądać

oferty pracy i znowu pomyślę że

spadam w spiralę jak woda

w odpływie i że wiruję

 

– wariujesz, mówi mi moja przyjaciółka, nie ma opcji żebyś nie znalazła pracy, wiem że się stresujesz, mówi moja przyjaciółka, która tak jak jaskończyła kulturoznawstwo, właśnie dostała

umowę o pracę w instytucji kultury

uśmiecham się do niej i czuję

jak moje zęby zamieniają

się w kły

 

{dostanie po studiach

pracy w instytucji kultury

wydaje się graniczyć z cudem i jest trudno

dostępne bez uprzednio wypracowanych/ pozyskanych

tzw. przypadkiem losowym znajomości; niemniej jednak nawet

wtedy, kiedy już taką pracę uda się dostać – a mi też się udało – podmiot

pracowniczy staje w obliczu następnych cudaczności: zatrudnienie zgodne z zawodem i powołaniem ma mu wynagrodzić cięte na kawałki etaty, najniższą krajową, systemowe nadużycia}

 

pani się nie nadaje do pracy na pełen etat, mówi mi moja terapeutka, dla osób z pani konstrukcją psychiczną lepszym wyjściem jest chyba bardziej elastyczna praca, ale ma Pani świetne warunki i na pewno sobie pani poradzi a ja kiwam głową i myślę,

może rzeczywiście byłoby lepiej pracować dalej na własną rękę

bo odkąd straciłam jedną entą umowy w instytucji kultury

prowadziłam konwersacje i dawałam radę finansowo

tylko że własnej działalności nie założę

a potrzebuję ubezpieczenia i

przecież luka w cv rośnie

a ja mam 26 lat i co

ja kurwa mam

potem dać

do cv

 

{osoby, które chcą pracować w swoim zawodzie, ale nie chcą lub (częściej) nie mogą dostać pracy etatowej związanej z wykształceniem humanistyczno-artystycznym, decydują się zwykle na pracę projektową (projektariat – od prekariatu, stan niestabilnego zatrudnienia „od projektu do projektu”) – od artykułu do wystawy do tłumaczenia

do warsztatów do festiwalu i w koło macieju masz rozmowę

o pracę co miesiąc i nigdy nie wiesz nic na pewno,

więc zwykle szukasz dodatkowej formy

zatrudnienia która jednak

pozostawi

przestrzeń

na działalność projektową,

którą uważasz nadal za swoje główne

zajęcie, nawet jeśli to nie ona gwarantuje ci byt;

te dodatkowe formy pozyskiwania przychodu – nauczanie, praca

fizyczna (zwykle w gastronomii), prace rzemieślnicze etc. są jednak zwykle powiązane z pozostaniem w prekariacie (prekariat – od precarious (niestabilny, niezabezpieczony) oraz proletariat, kategoria rynku pracy obejmująca ludzi w tzw. elastycznych formach zatrudnienia); kolejną alternatywą jest szukanie pracy w obszarze

niezwiązanym z kulturą, tak zwane pójście do korpo,

które może gwarantować większą stabilność

ale zmusza do wykonywania pracy

niezwiązanej lub wręcz

czasem sprzecznej

z ideą – }

 

ja bym tak nie dała rady, naprawdę cię podziwiam, mówi mi moja inna przyjaciółka która tak jak ja jest neuroróżnorodna że sama ogarniasz te zajęcia, ja jednak potrzebuję struktury etatu i pensji i mogę sobie wtedy

wszystko rozplanować na cały miesiąc. Może

jednak też by ci było łatwiej tak.może mówię ja a w środku

wyję i wsadzam jej

palce w oczy –

 

{osoby

neuroróżnorodne

to osoby znajdujące się na

szerokim spektrum różnic kognitywnych;

w potocznym rozumieniu obejmuje zwykle osoby

z ADHD i/ lub autystyczne, ale tyczy się także osób z zaburzeniami

obsesyjno-kompulsywnymi, dwubiegunowymi i nie tylko; bycie osobą

neuroróżnorodną wiąże się z dodatkowymi trudnościami w wejściu na rynek

pracy ze względu na normatywność struktur kapitalistycznych, które zwykle

nie uwzględniają szczególnych potrzeb osób

neuroróżnorodnych – na przykład

niezdolność do

opuszczenia

miejsca zamieszkania,

problemy z wchodzeniem w interakcje,

kłopoty ze skupieniem, zaburzone poczucie czasu,

tendencja do wpadania w obsesyjne wzorce myślowe często

kierowane lękiem na konkretny temat powodujące duży stopień

dyskomfortu wprowadzające neuroróżnorodny podmiot w stan dysfunkcji

wykonawczej (psychiczny i/lub fizyczny

paraliż) określane czasem jako

spirala lękowa}

 

– to skoro wiesz

że chcesz pisać albo

być na akademii to powiedz mi

dlaczego nic nie robisz w tym kierunku

pyta mnie mama na spacerze na którym przed chwilą

tłumaczyłam jej czym jest dysfunkcja egzekutywna i patrzę

na nią i myślę o mój boże; ach no tak no przecież tak mówi ona po

 chwili ciszy i patrzy na mnie masz strasznie suche włosy mówi po kolejnej –

kiedy ja mam nałożyć odżywkę jeśli przez ostatni miesiąc albo kręci mi się w głowie

od strachu albo nie mogę się ruszyć też od strachu bo kompletnie nie rozumiem rynku pracy

 

[a jednak] [to jest horror]

[system, od którego zależy przeżycie niemal każdego podmiotu współczesnego świata – rynek pracy – jest nieprzejrzysty, niezrozumiały, niebezpieczny i stanowi zagrożenie dla większości z nas]

 

Moja koleżanka z grupy terapeutycznej od ponad roku nie może znaleźć pracy, rynek jest teraz koszmarny, strasznie trudno o pracę i trzeba działać nieszablonowo! i wysyłać co najmniej dziesięć cv dziennie i najlepiej każde inne i to normalne że

nikt nie odpowiada na większość mówi mi inna koleżanka która

znalazła ostatnio pracę i oferuje mi pomoc a ja mam

ochotę rozciąć jej skórę i wśliznąć się

do ciała które ma pensję i L4 –

 

skrzynka mailowa

pełza mi przed oczami wszystkie

maile są o statusie moich aplikacji łypią na mnie

sprawdź swoje kolejne możliwości szepczą i sprawdzam jak

ta idiotka w filmie do której chcesz krzyczeć nie wchodź do tego ciemnego

pokoju czy ciebie do reszty pojebało i myślę sobie że owszem

pojebało mnie do reszty bo to

jednak przecież jest

horror

 

[w każdym horrorze jest ten moment kiedy postać przestaje podejmować próby racjonalizacji swojego lęku, kiedy granica racjonalnego i nieracjonalnego zaciera się na tyle, że zaczynamy po prostu się bać]

 

Magda Salak – głównie poetka, obocznie kulturoznawczyni i filolożka. Zapalona czytelniczka horroru, surrealistka, po godzinach djka i spacerowiczka.