1. Ekskomunikacja
Wydaje się, jakby wszystkie wydarzenia „przed” były tylko epizodami, jakby his- i herstorie zaczęły się właśnie wtedy. I jakbym potrzebowała dystansu, bardzo epickiego, żeby to opisać.
Kobieta pragnie mężczyzny. Przynosi go jednak na jej język nie ślina, ale alfabet: już pierwsza litera. Będziesz mi alfą i omegą ludzkiego (zanie)mówienia; pozorem i ozorem, które, [(s)p]ożywszy, zobaczymy. Bądź mi beta-testerką moich zrywów, dam ci się po de... rwać, oddam ci się cały. Pszenicuj moje włosy, łuskaj kłosy, aż zyskasz czarny (ż)wir. Podobno Kosmos ma na imię alibi, albo i bez i: jest albą ostatecznego rozstania.
Wiele rzeczy zostało w zawieszeniu: de-presyjny bondage. Sporo jest cząstek wir-tułania w pełni potencjalnych. Odciągnij mnie od języka. Zabierz mi alfabet. Już nie powiem A, men.
2. Lady Kokoschka
Od kiedy odszedł, fantazjuję nie o nim, a o lalce jego kształtu i rozmiarów. To romans sci-fi. Czy lalka rozumie słowa, które do niej mówię? Czy bolą ją wyrwane z brody w dzikim zapamiętaniu włosy? O, toczę z nią też dialogi (nie całkiem) (pla)toniczne. Czy lalka jest moją drugą połową, czy przeciwnie – całością, jednością, nieuchwytną zwłaszcza w stanie wojny, kiedy człowiek osiąga co najwyżej okrągłe zero człowieczeństwa? Czy lalka to andro-id, a ja jestem łowcą – głów, w które trzeba się stuknąć, gdy zwiedzie nas na manowce w y (t) ł u s z c z o n a hydra ulika? Lalka nas śledzi i później pisze cyborgrafię, a my za nią płacimy. Jak (s)łono: łzami i krwią.
3. Uszy-ty
Dziś w końcu zobaczyłam jego uszy w telewizji. Bardzo odstające. Prezenter miał też brodę i mówił o ważnych sprawach w rodzaju: gdzie spadł dron, tudzież o początku zaczynającej się właśnie wojny, a ty patrzysz na jego uszy i myślisz: ile bym dała, żeby ich dotknąć, a zresztą to nie A. Czy brak braku etc... wiadomości, jest do potęgi n-tej dobrą wiadomością? Czy nawet jeśli TVN24 wydronuje do reszty mój mózg, to uszy-yeah!my na to miejsce coś jeszcze lepszego? Zdradzę wam, bo mam ochotę zdradzić, że nie wiem. Na pewno, jeżeli zakopię w ziemi wykrzyczaną ciszę, cenną niczym złoto, król Mi-da zachowa na zawsze piękne ośle uszy.
Weronika Stępkowska – wyznawczyni reguły „3 F” (feminizm, filozofia, feline phantasies), praktykująca gorliwie różne rodzaje rozszczepień – od tych między ciałem a umysłem, przez rozszczepienia języka obcego, jakim staje się dla niej polszczyzna, po romantyczne roz (s)czepienia. Chciałaby kiedyś napisać pracę o formach przejawiania się Białoszewskiego „siulpetu”. Tymczasem pisze (i czasem publikuje) zupełnie inne rzeczy: a to wiersze (można je znaleźć w takim pismach jak: Arterie, Tygiel Kultury, POZa Linią, Fraza, Wyspa, Gazeta Musi Się Ukazać, Drobiazgi, Szorty, Nowa Orgia Myśli, Babiniec Literacki oraz w kilku różnych antologiach i zinach), a to recenzje bądź eseje (w Arteriach, Afroncie, Tyglu Kultury, Stronie Czynnej, Korean Literature Now, Śląskiej Strefie Gender i na stronce fejsbukowej Weronicowanie Poezji). Autorka tomu Algorytmy i Olgorytmy szaleństwa (Nowa Ruda, 2023). Laureatka konkursów poetyckich, ostatnio m.in. Ogólnopolskiego Konkursu Jednego Wiersza w ramach Chojnickiej Nocy Poetów i Ogólnopolskiego Konkursu na Prozę Poetycką im. Witolda Sułkowskiego.