20 lipca 2025

.omen.
Mira Król

Wersja audio

 

kilka lat temu

tańczyłaś z papierosem w pysku

na jednym z ursynowskich osiedli

kołyszący się w rytm oddechów dym

bielił ściany nocy

posłusznie

warujący u dłoni

pies

a morze?

może suka

szerokie biodra skrywane pod koszulką oversize w kolorze sepii

wbijały ciężar ciała w utopijną nieskończoność

jutro wszyscy pójdziemy do piachu!

krzyknął ktoś z salonu wyraźnie

rozbawiony

wrócimy na statek-matkę

a może przejdziemy do historii

jak Louis i Lola

sieroty z Titanica

nienaturalnie głośno zaśmiałaś się

z wypowiadzianych przez siebie słów

perły rzucone przed wieprze

całe noce ogrywałaś kilka łyków piwa

zielone szkło discoball

niewypuszczane z twoich z rąk

mówiłaś

lubię gdy myślą że jestem pijana a ja

jestem trzeźwa jak świnia

kamień w żebrach przesuwa się kilka

pięter w dół

przez chwilę mogę oddychać

a nie tylko nerwowo łapać oddech haust

za haustem

haust

za faustem

i milkną świsty kul tnące kruchą tkankę

mięsa

kilka lat temu

wyruszyłaś w rejs

tak czynią ci którym to co znane łamie

kręgosłup

i psuje krew c’est la vie

non je ne regrette rien

tak czynią spłoszone sarny wbijające się w maski rozpędzonych aut

trzykrotnie splunęłaś przez lewe ramię

na złe oko

 

Kapitan Benjamin S. Briggs poczuł wiatr w żaglach. Cóż za niecodzienny uśmiech losu, pomyślał i z zadowoleniem potarł spiczastą bródkę. Lubił mieć o sobie dobre zdanie, a któż nie lubi. Natchniony nadzieją i pełen optymizmu zajął miejsce za sterem. Nie był przesadnie przesądny. Przeszkody należy usuwać spod nóg, a nie pod nie rzucać. Zadanie przewiezienia ładunku spirytusu to nic innego, jak tylko doskonała okazja na połączenie przyjemnego z pożytecznym. Przechrzczona Mary Celeste miała nie powtórzyć losu Amazona, a wręcz zakończyć serię plag trapiących statek i odwrócić bieg wyjątkowo niefortunnych wydarzeń. A za sterem nikt inny, tylko on sam, kapitan B. S. Briggs, boży pomazaniec.

 

7 listopada 1872 roku Mary Celeste opuściła Nowy Jork.

5 grudnia 1872 załoga Dei Gratia dostrzegła na horyzoncie opuszczony statek.

Złe oko nie śpi.

 

“Wszystko, co należało do załogi, kapitana, jego żony i córki, pozostało nietknięte”.

akordeon otwarty zeszyt z nutami maszyna do szycia z przygotowanym kawałkiem jedwabiu niedokończony list

„Kochana żono!”

 

musiałaś tam być

kilka lat temu

żyłaś

 

Mira Król – osoba pisząca. Publikowała w Migotaniach, Afroncie, Drobiazgach, Stronie czynnej, Helikopterze, Szajn, Składce, Trytytce, Zakładzie, w Pocztówkach literackich Karola Maliszewskiego, Tlenie Literackim. Debiutancki Nietakt czyta jako wytrych. Na deficyt zieleni poleca: pola, łąki, lasy i rower.