14 lipca 2024

pomidory
Jagoda Marcinkowska

Wersja audio

 

pierwsza czasu letniego i tylko okna

pod blokiem gwiazdami

ledwo łapię oddech

bzem zatykam płuca

zrywam 73 lata

w dłoni pacierz

rozkwitły błękity

w rzęsy łapię duszno

i się kurzy

a na blacie pomidory w plastiku

 

z czasów zanim matk

aalbańskie

na wszystkich zdjęciach w ustach

papierosy

teraz wypalam

wzrokiem dziury w paczce

po tym jak na jesień byłam w Tiranie

matka pamięta inaczej

 

tego lata wiecznie

dziczejące pomidory

nie pochylą się

ku ziemi

nie z ziemi

powstaną

nie w ziemię

się obrócą

poszła z zimną zośką na układ

nigdy

ich nie zjem

moja matka

ich nie zje

 

jak ona będę miała ziemię za paznokciami

perły i długie włosy na obojczykach

 

trzeba zasadzić pomidory a potem o nie nie dbać