15 maja 2021

prysznicowa opowieść w trzech aktach 
Aleksandra Paszko

1

tak wziąć i przytulić

gorące potoki z prysznica

miękko się w nie wtulić

i już się nie budzić

w ciepłych strumieniach

pomykać

łuski włosa podomykać

w słońca promieniach

ze skóry się obierać

wyszorowana ze wszystka

różowa i czysta

przekopie się lekko

przez miąższ

czując wciąż

miękko

ść

dotrę do pestki

na końcu kolacji

kolor ma niebieski

ma dość izolacji

 

2

gorący strumień

z rurki metalowej

nie zrobi ze mnie

rurki nie minionej chwili chłodnej

niebieskiej, wrażeń głodnej

nie wypada tak pitolić

gdy twarzyczki można

w promieniach ciepłych schronić

skrzydełka me

prosto z rożna

w usta twe

tak nie można

idź już se

gdy nie umiesz być

ostrożna

 

3

szorowanie kabiny prysznicowej

trochę ulżyło

mej klatce piersiowej

choć drażni górne drogi

oddechowe

to jest to odjazdowe

że nikt

nikt tak jak ja

tego kranu nie wyszoruje

i trochę się lepiej czuje

że me stopy

dotykają bieli czystej

błyszczy się słuchawka

prysznicowa opowieść

dzisiejsza

dobranoc

 

Aleksandra Paszko a.k.a. paszka; pisze wiersze, robi zdjęcia, obija się po kątach swojego pokoju i próbuje się rozwijać jak magnolie w maju, choć nie zawsze jej wychodzi. Białostoczanka, która studiuje, pracuje i żyje w Warszawie. Publikuje swoje zdjęcia na Instagramie na koncie @paszko.takes.