04 grudnia 2021

przetwory + moja droga
Maria Cipińska

przetwory

 

tobie chcę wysłać jesień za oknem pociągu

garniec złota rozlany na polach

– głupota – przegrany w przeciągu

uczuć mój pomysł, bo z innego już drzewa owoce

zrywasz, w innych kosztujesz przetworach

 

tylko myśli moje ozłocę

 

przyjdź, zerwij mnie z drzewa

przemyj, obierz, wyrwij pestkę ze środka

już się z garnka wylewa

i ucieka mikstura przesłodka

 

zachęcasz mnie by dojrzały

składniki moje

mój smak wciąż nieśmiały

jeszcze się spaść sama boję

 

zamknę się w słoiku

szczelnie by poczekać na zimę

może zapragniesz dotyku

może cię zapachem owinę

 

położysz mnie

na kromce chleba

chcę rozpłynąć się w twych ustach

chcę zostać smakiem jesieni

uniknąć rozkładu na ziemi

 

śnię

że mnie twe ciepło rozgrzewa

a powidła są w twoich gustach

 

moja droga

 

zapierały dech w piersiach

zbocza w złocie listopada

i szłam

i myślałam o twoich objęciach

 

może mi tak myśleć nie wypada

może by się tak skupić na górach

i iść

z głową tu a nie w chmurach

 

wczorajszy szlak mnie zmęczył

raz we mgle raz w słońcu kąpiel

ciężko iść

gdy jedna myśl ciągle dręczy

 

i wątpię i wątpię i wątpię

że ze mną byś tym szlakiem

chciała pójść

ale niejasnym jesteś znakiem

 

może bym miała więcej siły

więcej pewności siebie

szybciej bym szła

gdyby mi się te sny nie śniły

 

sny, w których za dużo jest ciebie

i noce, gdy liczę na co niewiadomo

nie odchodzą

uczucia mi nie przechodzą

 

bo brzmisz tak świeżo a tak znajomo

tak blisko a zaraz odległe

więc idę

tą drogą, najwyżej polegnę

 

Maria Cipińska jest z niedużego miasta, ale aktualnie studiuje dziennikarstwo w Krakowie i błądzi tramwajami po mieście; gra na altówce, a jej zdjęcia natury można  zobaczyć na koncie @mawenclie na Instagramie.