cenię stare kobiety
pachnące drzewem różanym
metalowymi krzyżami
przeleżałymi muszlami
nie da się ich stłuc
wciągnąć odkurzaczem
rozerwać po nich pereł
nie da się też ich wyprać przemodlić przemalować przesłuchać
wybić z głowy luster
wytrzepać z materacy dywanów szuflad i sztućców
wtapiają się w azbest jedwab parkiet płatki kosmetyczne grykę
i poliester
są jak struga
słup soli
powietrza
są równie niezastępowalne jak uparte
można rzucać w nie kuchennymi szmatkami i chustkami do nosa
złapie je w kaszkiet
niedoszła miłość sprzed dwudziestki
sroka
kot którego dokarmiały
cenię stare kobiety
tam gdzie są teraz
chwytają za odbarwione klamki
wchodzą na najwyższe piętra
do sąsiadek których nie mogły odwiedzić
na szczytach bloków gasną im papierosy
w miarę patrzenia jak
wynosi się meble
wynajmuje po nich mieszkania
wyrzuca gąbki po starej wersalce
zdejmuje paznokciem siwe włosy z ubrań
spacerują pod klatką
dzwonią głuchymi telefonami by zatrzymać samochody i autobusy
naoliwiają huśtawki
domofonami budzą dziecko w gorączce
gdy najdzie je ochota na puszkę coli
spacerują z bezdomnymi psami
z rozwiązanych krzyżówek wyrastają im skrzydła
robią skłony do przodu do tyłu do lewej i prawej nogi
czuwają
suszą paznokcie pomalowane na perłowo
gwiżdżą pod wiatr
tutaj z ust do ust przechodzi wersja że
na urlop u Pana Boga
odlatują tylko na zimę
Dominika Król – poetka, estetka, zawodowa daydreamerka, studentka filologii polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego urodzona w 2004 roku. Lubi filozofować przy zielonej herbacie, rozbraja świat po swojemu klecąc słowa i chwytając obrazki. Publikowała dwukrotnie we wrocławskim Notatniku Literackim, Szajnie, Składce, na stronie WydawnictwaJ oraz e-Elewatorze. Można ją znaleźć na Instagramie pod nazwą @szczerapoezja.