19 czerwca 2022

symbioza
Józefina Arodaz

Wersja audio

 

dajcie mi oddech w igliwiu sosny

otwórzcie życie do brzozy kwietniowej

wtłoczę w organizm krew maślaków

z włosów wijcie gniazda, kukułki

 

dziura w żołądku na grządkę zawilcy

oczy najpierw lustro, potem ampułki nawozu

oddam blaszki palców na skrzydła owadzie

i rzęsy zbudują korytarz mrowiska

 

mchu, pierzyno, poduszko, zielony jaśku zmultiplikowany

daj mi spać z policzkiem zrośniętym

daj spać ciału, bo ono wkrótce wejdzie w mumię zaskrońca

i popłynie rzeką za czymś nowym

 

schowam serce trochę w korze, trochę przetransplantuję do dziupli

a sikorki i wróble mogą skubać udo (uczyliśmy je tego na słoninie)

dusza z pyłkiem mniszkowym wedrze się w gardła saren

i to im objawi mój język, zaczną skutecznie straszyć myśliwych„

piesku, piesku, poszedł stąd!” jak nie rykną

i wyżły potulnie zawrócą, trącając nogą miednicę

w której spały zmęczone kowale dwuplamki

 

co ja chcę powiedzieć to, że

to może być całkiem okej:

niewiele strachu, sporo z secondhandowości

to będzie takie współgranie

 

Józefina Arodaz – zajmuje się profesjonalnym gloryfikowaniem chleba, owsianek i lodów różanych, uśmiechaniem do ładnych kamienic i drewnianych domów oraz szlifowaniem zdolności eskapistycznych. Znaleźć ją można na Instagramie na koncie @czyteliusz.