w czyścu nie pada
jest takie wspomnienie siedzę na murze winogron
ulica rozjeżdża się we wszystkie strony grubej księgi nowy testament
piszę na kolanie psa oddam mamie
siebie oddam w dobre ręce ulicy
na lewą stronę drogi przewrócę prawą stronę ciała
winogrona z kieszeni napiszą na mnie o mnie w grubej księdze
statystycznej
śmierci nie da się określić bo kształt ma na to zbyt
płaski będę miała tułów żeby ktoś zauważył znad samochodowych
twarzy–masek
kotkę cicho mruczącą wspomnienia
żaden bocian nie przyfrunie o tym porze zebranym z ziemi zabierz
mnie w ziemię
mruczę końcem historii na podniebieniu leżąc
czas pokaże mnie mamie ona krzyknie nie ja powiem tak nie ma
mnie ona krzyknie nie tak jesteś
ja nie krzyknę bo nie będę już być
zdolna dośnienia takich głupot kto to widział
musi to bardzo często wspominać
siedząc na murze winogron
Rytm
Nie ma wolności
w świecie zegarów.
Depesze suną po szkle.
Wiertła ganią studnie.
Martyna Antonina Cicha – debiutująca poetka, studentka polonistyki–komparatystyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, zawodowa spacerowczyni i rysowniczka amatorka. Można ją znaleźć na Instagramie na koncie @myslozernosc.