20 października 2024

Wulkan
Aleksandra Szajnecka

Wersja audio

 

W żyłach mojego taty płynie lawa

słyszę jak bulgocze, kiedy podnosi głos

kiedy zasypiam obok niego, pali mnie jak kaloryfer

łatwo się sparzyć

Dopiero gdy dorosnę

poznam grzanie zimne w dotyku

 

Mój tata jest jak wulkan

widzimy go już tylko przez szyby naszego domu

i na zmianę z mamą obserwujemy, kiedy wybuchnie

A gdy nadchodzi eksplozja,

wbrew zdrowemu rozsądkowi, otwieramy okiennice

zamieramy w ciszy,

a potem strzepujemy z ramion popiół

 

Rzadko chodzę po górach

omijam podobne wzniesienia

nie ciągnie mnie do stromości, ogromu, ryzyka

Zostaję na dole i czekam

blisko chłodnego strumienia

 

Często wspominam dziś tatę

poliki gorące ze wstydu

węgiel żarzący się w krtani

Zwłaszcza w tych krótkich momentach,

gdy się kłócimy i moja własna krew

wypala mi dziury w sukienkach

 

Aleksandra Szajnecka – fotografka i miłośniczka grzybów. Kolekcjonerka małych zachwytów i spektakularnych porażek. Bardzo często się wzrusza. Można ją znaleźć na Instagramie na koncie @a.szajnecka.