Biorąc na tapet fanfiction, pierwszym, co przychodzi na myśl, są historie dotyczące dzieł kultury publikowane dziś przede wszystkim online. Przed erą Internetu pojawiały się one w pismach bądź rozprowadzane były za pomocą poczty pantoflowej w fanklubach. Świt fanfiction nie miał jednakże miejsca dopiero z dniem opublikowania Harry’ego Pottera, ani nawet za czasów niesławnego konfliktu Anne Rice z wielbicielami jej twórczości. Jednym z najstarszych – i wciąż inspirujących zarówno amatorskich, jak i profesjonalnych pisarzy – dzieł jest „uniwersum” legend arturiańskich.
Badacze nie mają pewności, kiedy dokładnie legendy powstały. Określenie ich początków jest o tyle trudniejsze, iż mocno czerpią one z folkloru i mitów celtyckich, w szczególności walijskich. Do najwcześniejszych źródeł wspominających Króla Artura należą walijskie poematy, m.in. The Book of Taliesin, Gereint Filius Erbin czy Kulhawch and Olwen. Wzmianki pojawiają się również w źródłach chrześcijańskich, takich jak powstała ok. 830 r. Historia Brittonum przypisywana Nenniuszowi. Charakter postaci zmieniał się więc zgodnie z narracją, jaką chciał przedstawić autor — raz był on mężnym wojem, innym razem świątobliwym sługą bożym. Od tego zależało również to, czy wspomniane zostaną w opowieści elementy magiczne, jak choćby Avalon. Rozmaite źródła wspominają również poszczególne elementy legendy króla — sylwetki sir Lancelota, Gawaina oraz Okrągły Stół.
Do formy, w jakiej obecnie znamy opowieści o Królu Arturze, niewątpliwie przyczynił się wiek XII, gdy Europę podbił gatunek romansów dworskich. Ich bohaterowie wpisywali się w dość ścisły kanon — mieli być sprawiedliwi, odważni oraz wierni damom swych serc. Pan na Camelocie oraz jego ziomkowie musieli zostać do niego przyporządkowani. Wtedy też w legendach arturiańskich zaczęto wyraźniej zaznaczać role kobiet — m.in. Ginewry czy Izoldy, które służyły przede wszystkim jako źródło miłostek oraz kłopotów mężczyzn. W tym okresie powstało także monumentalne dzieło Geoffrey’a z Monmouth Historia Regum Brittaniae (Historia Królów Brytanii), w której po raz pierwszy zawarto pełen opis rzekomych rządów Króla Artura.
Jedno z najważniejszych dzieł dla literatury arturiańskiej pojawiło się jednak dopiero w XV wieku. Morte d’Arthur Thomasa Mallory’ego, wydane w 1485 r., powstało na kanwie starych legend, jednakże w swej istocie stanowiło osobną powieść. Wydarzenia w książce nie miały zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością okresu, o którym pisał Mallory. Były fikcją z elementami dobrze znanych mitów, przetworzoną przez styl romansu dworskiego. Jest to jednocześnie najbardziej dziś znane dzieło klasycznej literatury arturiańskiej.
Jak sama nazwa wskazuje, miłość dworska i opowieści o niej były rozrywką skierowaną głównie do wyższych warstw średniowiecznego społeczeństwa. Nic więc dziwnego, że inspirację z nich czerpali rycerze oraz królowie. Warto wspomnieć, iż męstwo rozumiane jako honorowość wpisane było w umowny kodeks rycerski Europy Zachodniej. Nikt jednakże nie wzorował się na Arturze tak chętnie, jak sami królowie następujący po nim, szczególnie na Wyspach Brytyjskich, zaczynajac już od wieku XI, gdy angielski król Edward I posłużył się tą ważną dla kultury walijskiej postacią, by kreując się na jej podobnego, podporządkować sobie naród.
Legendy arturiańskie nie były jednakże jedynie marionetką w rękach możnych. Przez wieki zdobywały nowych wielbicieli. Do najbardziej znanych należą prerafaelici — malarze, którzy około połowy XIX wieku odeszli w swej sztuce od akademizmu, by tworzyć dzieła inspirowane średniowieczem. Dzięki przetworzeniu mediewistycznych motywów powstały dzieła przedstawiające m.in. czarodziejkę i przyrodnią siostrę Króla Artura Morgan-le-Fay (Frederick Sandys, 1864), Elaine – dziewczynę, którą, według jednego z poematów, sir Lancelot zostawił dla Ginewry (Sophie Anderson, 1870) oraz grobowiec samego króla (Dante Gabriel Rosetti, 1855).
Recepcja mitów arturiańskich widoczna jest również w polskiej kulturze, poprzez dzieła takie jak Tristan 1946 Marii Kuncewiczowej, gdzie posługując się legendą pisarka stworzyła współczesną opowieść o traumie wojny i psyche człowieka. Z kolei Tadeusz Słobodziński w sztuce zatytułowanej Merlin. Inna historia reinterpretował historię o Merlinie i rycerzach Okrągłego Stołu, w tle której wyczuwamy wątki transformacji po 1989 r. Postaciami z legend arturiańskich posłużyła się również Magdalena Abakanowicz tworząc monumentalne stalowe rzeźby przedstawiające poszczególnych rycerzy, a poprzez nich świat wartości, które dawno przeminęły.
Jaka jest jednak granica między inspiracją bądź adaptacją a fanfiction? Fanfiction definiuje się w końcu jako utwory stworzone przez fanów dzieła bądź zjawiska już istniejącego, wykorzystujące w sobie jego świat oraz bohaterów. Czy więc Morte d’Arthur lub serial Merlin można już nazwać fanfiction? Tak daleko bym się nie posunęła, lecz ciężko zaprzeczyć, że posiadają pewne cechy charakterystyczne dla tego gatunku.
Legendy arturiańskie nadal jednak fascynują twórców, co można zaobserwować w pełnoprawnym fanfiction, które powstaje w niespodziewanie wielkiej liczbie. Jest to doskonale widoczne na portalu Archive of Our Own (AO3), jednym z największych i najpopularniejszych miejsc dla amatorskich autorów. Kategorie podzielić można na bazowane na dziełach wtórnych oraz na legendach oryginalnych. Najwięcej fanfiction w tej tematyce oparte jest na serialu Merlin z 2004 r. – na stronie odnaleźć można aż 55 821 tytułów. Dzieł otagowanych jako „Arthurian mythology” jest natomiast 1949, z których najnowsze wstawiono 3 dni przed napisaniem niniejszego artykułu.
Nikogo nie powinno dziwić to, iż motyw z legend sprzed co najmniej trzynastu wieków nadal utrzymuje swoją popularność. Ich komponenty, w szczególności przetworzone przez XII-wieczny romans dworski, do tej pory uderzają nas swoją aktualnością, którą odnieść można do współczesnego życia – rzeczywistego bądź eskapistycznie romantyzowanego. Choć z braku źródeł prawdopodobnie niewiele osób wierzy w istnienie prawdziwego Króla Artura, zgodnie fantazjujemy na temat przymiotów jego świty – podejrzewam, że nie zmieni się to jeszcze przez długi czas.
Bibliografia:
Majumdar A. (2024). Arthurian legends and their influence over medieval culture and heritage. Socrates Journal of Interdisciplinary Social Studies, t. 10, nr 39. s. 19-39.
Sanford R.M. (2009). Edward I and the Appropriation of Arthurian Legend. Honors College Capstone Experience/Thesis Projects.
Štefanidesová M. (2007). Perception of Women of the Arthurian Legend in the Middle Ages and in the Twentieth Century.
Toczyski P. (2025). The roots of contemporary European identity: Carolingian and Arthurian references in the postmedieval acquis mythologique. Przegląd Europejski – European Studies Quarterly, t. 2025, nr 1, s. 107-132.
https://archiveofourown.org/tags/ArthurianMythology/works [dostęp: 23.08.2025].
https://archiveofourown.org/tags/Merlin(TV)/works [dostęp: 23.08.2025].
Marta Bartochowska – historyczka sztuki, mediewistka. Zafascynowana ikonografią, historią ubioru i recepcją średniowiecza we współczesności. Prywatnie miłośniczka literatury.