19 października 2025

polska x reader
Anna Rzepka

Wersja audio

 

1

 

dostałam przelew z wypłatą za pracę, którą wykonuję zgodnie z prawem i wiem po co. stać mnie na kupienie zdrowych składników na zrobienie zdrowych posiłków. życzę kasjerce w sklepie miłego dnia, nie jest tym przyjemnie zaskoczona, jest tylko przyjemnie. odblokowuję telefon, wszystkie usługi są dostępne w moim regionie i języku. mówię o tym pierwszym geltag, o tym drugim mobilniok, nikt się z tego nie śmieje. na słonecznym placu warszawskim stoi bohater narodowy; mówi do mikrofonu, wzrusza się. „jak cudownie, że Polska jest taka pewna swojej historii, pełna różnorodności”. wielkie brawa! ktoś na ulicy sugeruje, że zrobi mi krzywdę. władza wykonawcza, ustawodawcza i sądownicza natychmiast podejmuje kroki, abym czuła się bezpiecznie. telewizja się tym nie zajmuje, bo to żaden ewenement. słyszę głos, widzę miłość: daj mi rękę, tu jest ulica. świat nigdy się nie skończy. każda polska lub przyjezdna osoba jest kochana przez resztę osób polskich i przyjezdnych. za używanie słowa żul odbiera się tutaj obywatelstwo.

 

2

 

codziennie jest duszno i nudno. mam aftę w buzi i płaską pupę. spóźnił mi się pociąg, autobus, samolot i tramwaj. palę arbuz, wiśnię i kiwi, palę papierosy; nie mam na to pieniędzy, znowu śmierdzę, to mnie łączy z Polską. mamy tu podział na pół, mur i patrole na granicy błędu statystycznego. słyszysz, co do ciebie mówię? nie ma większej i mniejszej połowy. co z tego, znowu boję się ludzi na ulicy. ja im nie ufam, bo oni mi nie ufają, ja ich nie lubię, bo oni mnie nienawidzą. zamykam oczy i słyszę, jak skrzypią atomy, fotony, elektrony, wszystko to, czego nie widzę, wiruje w lewo i w prawo na złamanie mi karku — w krwiobiegu, komórkach nerwowych, kopalniach kryptowalut, serwerach doliny krzemowej: szybko, szybko. boli mnie brzuch i wymiotuję, nikt nie kupuje mi jogurtu, nikt nie kupuje mi wafli ryżowych. jest mi wstyd, że nikt mnie nie dotyka. spocona i brudna stoję w zielonym środku, w zapachu parówek. przewracam oczami, bo w kolejce przede mną stoją wszyscy Polacy, a każdy z nich kupuje 18,7 litrów czystego spirytusu. na zewnątrz chude gołębie zgłębiają tajemnicę tej ziemi: najdroższego peta, obietnicę okruszka.

 

Anna Rzepka — pisze wiersze i nie, zbiera bibeloty, klei kolaże i robi ziny, uśmiecha się do dzieci i psów, mówi „czekajcie, muszę zrobić temu zdjęcie”. Ogarnia rzeczy w NGO, tęskni za hajmatem, po studiach przypomniało jej się, że chciała być artystką. Kocha przysłowia, związki frazeologiczne i wspólnotę ludzkiego doświadczenia. Myśli, że wszystko jest śmieszne i poważne.